poniedziałek, 21 lutego 2011

Prolog cz I

Dawno, dawno temu. W kraju niezmierzonej pustyni, gdzie słońce daje życie i odbiera je chwilę potem. W kraju gdzie owo słońce jest bogiem. Dokonała się tragedia.
Wszystko zaczęło się gdy piątego roku czwartej ery panowania władców z plemienia Harre kraj nawiedziła największa od dziesięcioleci susza.
Po raz pierwszy w historii wyschło uważane za święte Źródło bijące w Stolicy. Kapłani czterdzieści dni i czterdzieści nocy zanosili do boga modły, lecz on milczał niewzruszony. Mieszkańcy opuścili swe domy w poszukiwaniu ocalałych oaz. Nie rozwiązywało to jednak problemu. Gdy rezerwa wody w pałacu miała się ku wyczerpaniu Król Państwa Pustyni zwołał naradę. Przybyli na nią dostojnicy, kapłani oraz magowie. Po wielu godzinach podjęto ryzykowną decyzję. Postanowiono przywołać potężną istotę z wyższego wymiaru by przy jej pomocy wpłynąć na pogodę i układ żył wodnych, a tym samym przywrócić wodę stolicy. Nie muszę chyba wspominać, że czyn ten był zdradą czczonego dotąd boga i jawną jego obrazą. Możliwe, że właśnie dlatego wydarzyło się to, co się wydarzyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz