Zapewne gdyby ktokolwiek był w stanie przewidzieć konsekwencje otworzenia portalu, nigdy by się na ten czyn nie zdobyto. Ludzkość jednak zwykła popełniać błędy i niestety także za nie płacić. Kerr Er Harre należał do tej części społeczeństwa, która miała świadomość, że "ktoś" zapłacić musi i, że raczej nie będzie to "ktoś inny". Poszukując rozwiązania w starych zwojach natknął się na zapis podobnego wydarzenia, choć w mniejszej skali, jeden z magów nie mogąc sobie poradzić z chowańcem odciął go od planu astralnego - źródła, z którego czerpał swą moc.
Zaklęcie opisane zostało całkiem szczegółowo i bardziej przypominało klątwę niż magię ofensywną.
Istniało tylko jedno "ale"... bardzo istotne "ale"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz